sobota, 29 listopada 2014

16. No control.

Szukałam czegoś w szafie na moją ra…to znaczy kolację z Harrym. Mój wzrok wbił się w różową sukienkę, ale ona była zbyt krzykliwa. To co ja mam założyć? Sukienkę, jeansy?
A może powiem, że miałam inne plany? Wyobraziłam sobie jego minę, gdybym tak zrobiła. – bezcenne. Nie bądź niegrzeczna Lowri – pomyślałam.
W końcu zdecydowałam się na zieloną koszulę i czarną spódnicę. Chyba może być. Właśnie kończyłam się ubierać, kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Rzuciłam wzrokiem na zegarek i spostrzegłam 18:45. Dupek był piętnaście minut wcześniej.
Podeszłam do drzwi psychicznie nastawiona przed ich otwarciem.  Wszystko mogło się stać. Harry mógł mnie zaskoczyć i być dżentelmenem, lub też tym strasznym facetem. Tego drugiego bardziej się bałam.
Westchnęłam, otwierając drzwi, która była naszą barierą. Zlustrowałam go wzrokiem. Miał czerwony krawat i czarne spodnie.
- Jesteś za wcześnie – tylko to z siebie wydusiłam.
Nie odpowiedział. Ominął mnie i wszedł do środka, zamykając drzwi. Rozglądał się widząc rzeczy rozrzucone po pomieszczeniu.
- Cóż, spodziewałem się że będziesz gotowa.
Pokręciłam głową, chwytając torebkę z kanapy. Przeczesałam palcami włosy. To tylko kolacja z kolegą. Poza tym to Harry. Nikt więcej.
- Ładne miejsce – podszedł do zdjęcia stojącego na stole. Ja i moja mama. Uśmiechnął się. – Słodkie.
Czułam, że się rumienię i odwróciłam twarz w drugą stronę.
- Czy możemy po prostu wyjść? – wzięłam klucze z miski przy lustrze. – Proszę? – mój głos brzmiał błagalnie, przez co zaczął chichotać.
Odłożył ramkę na miejsce i ruszył w moją stronę.
- Mogłaś poprosić o coś innego – znów ten uśmieszek.  Mrugnął do mnie.
Przewróciłam oczami otwierając drzwi.
- Chodź Harry.
~*~
- Ja poproszę sałatkę – powiedziałem, zamykając moje menu.
Podałam je kelnerowi. Musiałam przyznać, że był dosyć ładny. Nie mógł nic zrobić, ale posłał mi uśmiech, który bez zastanowienia odwzajemniłam.  Utrzymałam kontakt wzrokowy przez kilka minut zanim ktoś odkaszlnął.  Spojrzałam na Harry’ego, który wydawał się być na krawędzi cierpliwości.
- Ekhem, poprosimy kurczaka. Dla mnie i dla pani. Czy to jest w porządku kochanie?
Kochanie? Kelner spoglądał na nas zdezorientowany. Tak samo jak ja.
- Chcę tylko sałatkę.
Kelner zanotował zamówienia, a ja czułam baczny wzrok Harry’ego. Nic nie powiedziałam choć mogłam. Odezwałam się dopiero, gdy zostaliśmy sami.
- Kochanie? Czemu nazywasz mnie kochanie? – zapytałam unosząc brwi.
Spojrzał na mnie, a ja widziałam w jego oczach pustkę, zanim nimi przewrócił.
- Widziałaś jak on na ciebie patrzy? Chciałem, aby było jasne, że to nie było w porządku.
Oparłam się wygodniej w fotelu i czułam coraz większą ciekawość.
- Tak? A dlaczego nie jest w porządku?
Wbił wzrok w podłogę, a potem we mnie. Jego rysy twarzy były złagodzone.
- Bo jesteś tu ze mną – powiedział cicho. Te słowa opuściły jego usta, gdy na mnie patrzył.
Przez chwilę szukałam ukrytego znaczenia, ale szybko przestałam o tym myśleć.
- Jestem tu, ale jesteś tylko kolegą z pracy, nie Jezusem.
Machnął ręką w powietrzu.
- Równie dobrze mogę być. Jestem przystojny. Lowri, uważasz tak? – przechylił głowę w bok i patrzył na mnie z rozbawieniem w oczach.
Skrzyżowałam ramiona na piersiach.
- Więc jeśli zgubiłeś swoją arogancką postawę i uśmiech, nie uśmiechniesz się bez swojego uśmieszka..
Otworzył swoją buzię żeby cos powiedzieć, ale ja nie skończyłam.
- Również, jeśli nie zawsze będziesz chciał mieć moje groźnie spojrzenie na twojej twarzy i czy może zrobiłbyś coś w sposób jaki traktujesz swoich uczniów i..
- Okej stop, załapałem - przerwał mi. - Może nie myślisz że jestem atrakcyjny jak reszta ale nadal myślisz że jestem atrakcyjny.
Nie, wszystko masz źle. Jesteś atrakcyjny, z twoją osobowością której nie lubię. Może powinieneś to udowodnić.
- Cokolwiek Harry'-Wypuściłam z ust cichy chichot -Dlaczego chciałeś żebym przyszła na tą kolację?
- Więc, będziemy pracować razem na tę chwilę, i myślę że powinnyśmy się dowiedzieć trochę o sobie. Więc, opowiedz mi o sobie Lowri.-Oparł swoje łokcie na stole, wydając się być zaintrygowany.
Pokręciłam głową.
- Tu nie ma nic do powiedzenia. Jestem Lowri, i to tyle.
- Oh, no dawaj - Jęknął.- Musi być coś...- Spojrzał na coś szczególnego gdzieś daleko, prawdopodobnie zamyślił się. Było cicho przez kilka sekund, po czym zwrócił swoją uwagę na mnie. -'Powiedz mi co lubisz, co lubisz robić-- takie tam.
- Więc, lubię czytać, i lubię uczyć,'-  Wzruszyłam ramionami i nie miałam nic więcej do powiedzenia. -To tyle.
Wywrócił oczyma po czym spojrzał w dół na stół, nagle  wydający się być bardziej interesujący.
 - Jesteś nudna, Lowri - powiedział sącząc przez słomkę dietetyczną colę.
Wzruszyłam ramionami w odpowiedzi. 
 -Pytałeś-  Otrzymałam ciszę po tym, żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć zanim wpadła mi myśl do głowy. - Jesli jestem bardzo nudna, opowiedz mi o sobie. Co czyni cie tak bardzo ekscytującym?'
Dal mi mały uśmiech pochylając się do tyłu na krześle, rozciągnął swoje ramiona do tyłu i pochylił się znów do przodu. Wbił we mnie wzrok. 
- Dobrze, że zapytałaś. Jestem od dyscyplinowania ludzi.
Przewróciłam oczami. 
- Słyszałam to wszystko wcześniej, Harry.
Strzelił swoimi kostkami po czym kontynuował, 
- Czy kiedykolwiek powiedziałem tobie że lubię na ciebie patrzeć? W sposób jaki się ruszasz, w sposób w jaki twoje usta się poruszają, jakie rzeczy robisz. Na przykład teraz kiedy przebiegasz swoimi palcami przez włosy bo jesteś sfrustrowana. Przypuszczam, że przeze mnie.
Szybko zabrałam swoją reke z głowy i usiadłam na nich żeby powstrzymać sie od tego gestu. 
''Nie wiem czy wiesz jak strasznie to brzmiało'' 
pochylił się do przodu ze ściśniętymi brwiami. 
'' Strasznie?'' 
Wypuściłam sfrustrowane westchnięcie. 
''Tak straszne. Patrzysz na mnie? Czemu? To jest dziwaczne, nie można po prostu oglądać ludzi, Harry. Z całą pewnością nie przyznasz się do tego.'' 
Wzruszył ramionami w odpowiedzi.
 ''Lubię cię'' Powiedział od niechcenia, jakbym go pokonała w znoszeniu go. Jego warga na moment były pomiędzy jego zębami na moment, po czym wypuścił ją. 
''Chce tylko dowiedzieć się czegoś o tobie, to wszystko.'' 
Potrząsnęłam głową i westchnęłam. ''Nie przyznałeś się do tego że mnie obserwowałeś.
'' Spojrzałam dokoła żeby zobaczyć że przyciągnęliśmy uwagę kilku gości w restauracji. Żuci łam paskudne spojrzenie kilku gapiom tak jak oni mi po czym wrócili do jedzenia.
Harrys Pov 
Nie miałem nic strasznego na myśli. Chciałem powiedzieć żeby ona też tak na mnie spojrzała i przeskoczyła stół żeby mnie pocałować... albo coś w tym stylu. Westchnąłem kiedy zobaczyłem, że  groźnie patrzy na kilku ludzi w restauracji. 
'Lowri, możesz przestać?'' 
Wzruszyłam ramionami i spojrzałem dokoła. Wzięła mnie z zaskoczenia poprzez dotykania pod stołem mojej ręki, czym uzyskała moją uwagę. Poczułem że moje spodnie robią się za ciasne na ten kontakt. 
''Co jest Harry?'' Zapytała 
Strzepnąłem jej rękę. 
''Nic nie jest, Lowri.'' 
Przewróciła oczami; coś co razem zrobiliśmy już dużo razy od kiedy usiedliśmy. 
''Cokolwiek, Harry. Po prostu zapomnij, że zapytałam."
Splotła swoje ręce przed położeniem ich pod stołem.
Westchnąłem nagle żałując w jaki sposób te rzeczy wyszły. 
''Gdzie chodziłaś do koledżu?'' 
Zapytałem po pomyśleniu. Próbowałem utworzyć konwersacje, ale ona tego nie zauważyła. Mieliśmy kontakt wzrokowy przez sekundę przed tym jak ona znów popatrzała w dół na stół. Moje brwi się ścisnęły. ''Nie będziesz ze mną rozmawiać?''

Zignorowała mnie i dalej wlepiała wzrok w stół. 
Pochyliłem się i szepnąłem jej do ucha, będąc pewnym że tym razem mnie usłyszy, ''Chyba wiesz, że będziesz krzyczeć moje imię.''
To przyciągnęło jej uwagę. Popatrzyła na mnie z szeroko otwartymi oczami i otwartymi ustami. To nie trwało długo, jednak, przed tym jak odsunęła się od stołu. 

--------------------------------- 

Lowri P.O.V 
Harry i Ja nie rozmawialiśmy przez resztę kolacji, i całą jazdę samochodem do domu.  niewygodnie byłoby nawet zaczynać opisywać co zaszło między nami. Spojrzałam w dół na moje dłonie i zaczęłam bawić się sznurkiem od sukienki dla zabicia czasu. 
Harry wjechał na mój podjazd, i popatrzałam na niego. 
''Dziękuję za kolacje, i za podwiezienie do domu.''
Skinął nieznacznie w odpowiedzi, po czym otworzył moje drzwi. 
''Do zobaczenia jutro' Powiedziałam przez ramie. Moje stopy prowadziły mnie do drzwi, od samochodu z zniechęcającym mężczyzną w środku. Wypuściłam oddech i nie wiedziałam że dystans między nami wzrósł. Stałam przed moimi drzwiami i szukałam moich kluczy które spadły. Kiedy je podnosiłam patrzyłam kątem oka na auto. Moje serce przyspieszyło kiedy Harry odjechał z mojego podjazdu, kiedy zobaczył że jestem bezpiecznie w środku.

12 komentarzy:

  1. Co tu tyle błędów? ;o
    Gdzieniegdzie występuje brak składni ;/
    Ściskam
    You Belong With Me

    OdpowiedzUsuń
  2. czy bylaby mozliwosc zebys dodawala rozdzialay czesciej ?? swietny rozdzial :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdzial :*

    OdpowiedzUsuń
  4. W niektórych momentach tekst wyglądał jak tłumaczony na translatorze :/ Zrozumiałam połowę ale ważne, że coś w końcu się pojawiło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tekst jest trochę niezrozumiały.
    No i te błędy ortograficzne, masakra...
    :Dagmara:

    OdpowiedzUsuń
  6. jeżeli szukacie tlumaczki to jestem do dyspozycji...napiszcie w notce to bardzo chętnie się zglosze:))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział fajny doprawdy. Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy